Adrenalina silnie wpływa na kobietę i mężczyznę.
Czym wyższy jest testosteron,
tym inaczej wysoka adrenalina kształtuje człowieka.
Czym wyższy jest estrogen,
tym inaczej wysoka adrenalina kształtuje człowieka.
Adrenalina to sygnał walki,
lecz walka z poziomu testosteronu i estrogenu kształtuje się odmiennie.
W trakcie podniesionego testosteronu
adrenalina sprawia, że jesteśmy w stanie bardziej ryzykować sobą dla kogoś.
Rośnie wyobrażenie, że danie z siebie jak najwięcej jest dla nas opłacalne,
wręcz konieczne,
by coś zrealizować,
dowieść własnej wartości.
W trakcie podniesionego estrogenu
adrenalina sprawia, że jeszcze bardziej oceniamy i selekcjonujemy innych
pod względem własnego komfortu i korzyści dla siebie.
Bardziej potrafimy zachowywać chłodny dystans
i wybierać tylko to,
co nas zabezpieczy.
Taki prosty, uniwersalny,
często spotykany schemat.
Mężczyzna bardziej goni za kobietą.
Bardziej jest w stanie zrobić dla niej wszystko.
Kobieta starania mężczyzny bardziej używa
jako narzędzia dla własnego komfortu i zabezpieczenia.
Obydwoje czynią to automatycznie,
bez osobistej możliwości głębszej refleksji.
Tak silnie adrenalina potrafi nas prowadzić.
A my myślimy,
że taka jest nasza natura.
Najbardziej dotkliwe jest to,
że w tym wszystkim obydwoje siebie ranią.
Bo w połączeniu między ludźmi z poziomu adrenaliny
nie sposób wspólnie funkcjonować z długotrwałym powodzeniem.
Prędzej czy później napięcie, które istnieje,
wzrasta do poziomu,
na którym zbyt silnie rani,
by dało się żyć wspólnie
w wystarczająco sprzyjających warunkach.
Można objawy, symptomy i skutki narastającego napięcia maskować —
- lekami,
- suplementami.
Ale finalnie niczego to nie rozwiązuje.
Adrenalina, poza ekstremalnymi przeżyciami emocjonalnymi,
rozwija w nas pamięć długotrwałą,
która silnie zapisuje nasz ból i krzywdę,
tworząc z przeszłości traumatyczne doświadczenia.
W ogromnym skrócie, uproszczeniu:
Mężczyzna jeszcze bardziej się stara.
Kobieta jeszcze silniej wymaga,
oczekuje.
Mężczyzna jeszcze silniej powierza siebie.
Kobieta jeszcze silniej staje się roszczeniowa,
narzekająca.
Koniec końców
żadne z nas niczego stałego nie buduje,
nie tworzy na adrenalinie.
To, co najbardziej istnieje na adrenalinie,
to emocje.
Jedne bardziej wypowiedziane.
Drugie silniej zachowane wewnątrz.
Które niszczą.
Które rujnują.
Które w końcowym rezultacie
odpychają od siebie kobietę i mężczyznę.
Jednakże również bywają wyjątki w których. Kobieta i mężczyzna świadomie tkwią w adrenalinie, bo to co czynią wspólnie pod wpływem Adrenaliny staje się pożywieniem by się dowartościowywać.
