withoutadrenaline.comBasic · Oni
MovementProject
withoutadrenaline.com

Oni

Adrenalina silnie wpływa na kobietę i mężczyznę.

Czym wyższy jest testosteron,
tym inaczej wysoka adrenalina kształtuje człowieka.

Czym wyższy jest estrogen,
tym inaczej wysoka adrenalina kształtuje człowieka.

Adrenalina to sygnał walki,
lecz walka z poziomu testosteronu i estrogenu kształtuje się odmiennie.

W trakcie podniesionego testosteronu

adrenalina sprawia, że jesteśmy w stanie bardziej ryzykować sobą dla kogoś.

Rośnie wyobrażenie, że danie z siebie jak najwięcej jest dla nas opłacalne,
wręcz konieczne,
by coś zrealizować,
dowieść własnej wartości.

W trakcie podniesionego estrogenu

adrenalina sprawia, że jeszcze bardziej oceniamy i selekcjonujemy innych
pod względem własnego komfortu i korzyści dla siebie.

Bardziej potrafimy zachowywać chłodny dystans
i wybierać tylko to,
co nas zabezpieczy.

Taki prosty, uniwersalny,
często spotykany schemat.

Mężczyzna bardziej goni za kobietą.

Bardziej jest w stanie zrobić dla niej wszystko.

Kobieta starania mężczyzny bardziej używa
jako narzędzia dla własnego komfortu i zabezpieczenia.

Obydwoje czynią to automatycznie,
bez osobistej możliwości głębszej refleksji.

Tak silnie adrenalina potrafi nas prowadzić.

A my myślimy,
że taka jest nasza natura.

Najbardziej dotkliwe jest to,
że w tym wszystkim obydwoje siebie ranią.

Bo w połączeniu między ludźmi z poziomu adrenaliny
nie sposób wspólnie funkcjonować z długotrwałym powodzeniem.

Prędzej czy później napięcie, które istnieje,

wzrasta do poziomu,
na którym zbyt silnie rani,

by dało się żyć wspólnie
w wystarczająco sprzyjających warunkach.

Można objawy, symptomy i skutki narastającego napięcia maskować —

  • lekami,
  • suplementami.

Ale finalnie niczego to nie rozwiązuje.

Adrenalina, poza ekstremalnymi przeżyciami emocjonalnymi,
rozwija w nas pamięć długotrwałą,
która silnie zapisuje nasz ból i krzywdę,
tworząc z przeszłości traumatyczne doświadczenia.

W ogromnym skrócie, uproszczeniu:

Mężczyzna jeszcze bardziej się stara.

Kobieta jeszcze silniej wymaga,
oczekuje.

Mężczyzna jeszcze silniej powierza siebie.

Kobieta jeszcze silniej staje się roszczeniowa,
narzekająca.

Koniec końców
żadne z nas niczego stałego nie buduje,
nie tworzy na adrenalinie.

To, co najbardziej istnieje na adrenalinie,
to emocje.

Jedne bardziej wypowiedziane.

Drugie silniej zachowane wewnątrz.

Które niszczą.

Które rujnują.

Które w końcowym rezultacie
odpychają od siebie kobietę i mężczyznę.

Jednakże również bywają wyjątki w których. Kobieta i mężczyzna świadomie tkwią w adrenalinie, bo to co czynią wspólnie pod wpływem Adrenaliny staje się pożywieniem by się dowartościowywać.