Gatunek ludzki rozwija się przez odwrotność hierarchii, która panuje u zwierząt.
Rozwój w byciu człowiekiem powstaje przez człowieczeństwo.
Człowieczeństwo najbardziej wzmacnia się wtedy, gdy pomaga się najsłabszym.
A dziś w cywilizacji ludzkiej najsłabszym ogniwem jest słaby mężczyzna.
Słabości nie należy mylić z byciem potrzebującym.
Bo na świecie jest wielu silnych ludzi, którzy mają silne ciała, ale tak czynią, tak żyją, tak wybierają że stają się potrzebującymi.
Człowiek na początku wzrastał gdy mężczyźni chronili i tworzyli komfort dla kobiet.
Było to wręcz naturalne i oczywiste.
Jednak tak bardzo zaangażowaliśmy się w ten kierunek, że dziś w cywilizacji ludzkiej to słaby mężczyzna jest najsłabszym ogniwem.
Tak słaby.
Tak nieznaczący.
Że co chwila umiera z samobójstwa.
Bo gdy mężczyzna przestaje mieć jakąkolwiek siłę, by iść do pracy, to dla nikogo nie ma znaczenia.
Piekło na ziemi wzrasta im bardziej człowiek traci człowieczeństwo.
A tym piekłem jest adrenalina, która to ludzkość coraz mocniej przeszywa.
