Mówicie, że jesteśmy słabi.
Że jesteśmy nieudolni.
Że nie potrafimy żyć.
Że za waszych czasów ludzie byli inni.
Ale jest jedna rzecz, o której bardzo łatwo zapomnieć.
My nie stworzyliśmy świata, w którym dorastaliśmy.
Wy stworzyliście go przed nami.
Pracowaliście.
Produkowały go wasze fabryki. Wasze firmy. Wasze biura. Wasze decyzje. Wasza praca. Wasze pieniądze.
Przez dziesiątki lat zarabialiście na tworzeniu świata, w którym później kazaliście nam dorastać.
A kiedy ten świat zaczął być widoczny w naszych ciałach, w naszych głowach, w naszej sile, w naszym zmęczeniu, w naszym sposobie funkcjonowania, spojrzeliście na nas i powiedzieliście:
„Co jest z wami nie tak?”
Ale może pytanie powinno brzmieć odwrotnie.
Co stworzyliście przed naszym urodzeniem?
Bo dziecko nie projektuje świata.
Dziecko dostaje świat. Gotowy. Zbudowany. Wyprodukowany. Opłacony. Zorganizowany przez dorosłych.
A później dorosły patrzy na efekt własnej cywilizacji i oskarża dziecko, że nie potrafi jej lepiej wytrzymać.
To tak, jakby człowiek przez trzydzieści lat pracował przy budowie maszyny, uruchomił ją, wsadził do niej własne dziecko, a później był zdziwiony, że maszyna zostawiła na nim ślady.
Nie zbudowaliśmy tej maszyny.
Urodziliśmy się wewnątrz niej.
To wy już tam byliście. To wy w niej pracowaliście. To wy otrzymywaliście za tę pracę wynagrodzenie.
To wy każdego dnia dokładaliście kolejną część świata, który później stał się naszym środowiskiem życia.
A dzisiaj mówicie: „Młodzi są słabi.”
Jeżeli jesteśmy słabsi, to spójrzcie najpierw na to, w czym nas wychowaliście.
Jeżeli mamy mniej siły, nie pytajcie wyłącznie, dlaczego nie potrafimy się bardziej zmusić.
Zapytajcie również: co przez całe wasze życie było produkowane wokół nas?
Bo młode pokolenie nie jest tylko historią młodych ludzi. Jest również wynikiem pracy pokoleń, które były przed nim.
Nasze ciała są jednym z miejsc, w których widać konsekwencje świata stworzonego przez dorosłych.
Dlatego zanim nazwiesz własne dziecko leniwym, słabym albo nieudolnym, spójrz na świat, przy którego budowie sam uczestniczyłeś.
Nie po to, żeby obwiniać rodziców.
Po to, żeby odpowiedzialność wreszcie znalazła się tam, gdzie naprawdę może coś zmienić.
Bo dziecko nie może cofnąć świata, który otrzymało.
Ale rodzic może przestać poniżać dziecko za skutki świata, który sam pomagał tworzyć.
I wtedy dziecko może wreszcie powiedzieć rodzicowi:
Patrz.
Nie pytaj tylko, dlaczego jestem słabszy.
Zobacz również, w czym kazaliście mi dorastać.
