withoutadrenaline.comSupport · Dlaczego
MovementProjectSupport
withoutadrenaline.com

Dlaczego

Dlaczego stałem się słabym mężczyzną?

Przez wiele lat patrzyłem przede wszystkim na końcowy efekt.

Ból.

Napięcie.

Brak siły.

Stan zapalny.

Stres.

Adrenalinę.

Dzisiaj bardziej interesuje mnie to, co dzieje się wcześniej.

Co dzieje się w komórce, zanim cały organizm zacznie odczuwać problem.

Każda komórka potrzebuje energii.

Żeby ją uzyskać, organizm wykorzystuje i utlenia glukozę, tłuszcze oraz inne substraty energetyczne.

W mitochondriach odbywa się przepływ elektronów.

To jeden z podstawowych mechanizmów, dzięki którym człowiek może żyć, poruszać się, myśleć i regenerować.

Ale ten proces nie jest całkowicie obojętny dla komórki.

Podczas metabolizmu powstają również reaktywne produkty uboczne.

Między innymi reaktywne formy tlenu.

Zdrowa komórka jest na to przygotowana.

Posiada mechanizmy neutralizacji.

Posiada mechanizmy naprawy.

Dlatego samo spalanie nie oznacza jeszcze uszkodzenia.

Oznacza jednak pracę.

Obciążenie.

Konieczność utrzymania równowagi.

Problem zaczyna się wtedy, gdy powstające obciążenie zaczyna przekraczać możliwości neutralizacji i naprawy komórki.

Wtedy pojawia się stres komórkowy.

Dlatego nie interesuje mnie wyłącznie:

ile człowiek je,

ile kalorii spala,

ile się rusza.

Interesuje mnie również:

w jakim stanie znajduje się to, co ma tę energię przetworzyć.

Bo ta sama ilość energii nie musi oznaczać tego samego obciążenia dla dwóch różnych organizmów.

Jeżeli komórki i mitochondria funkcjonują dobrze, organizm może sprawnie przetwarzać duże ilości energii.

Jeżeli ich funkcja jest zaburzona, ta sama praca może wiązać się z większym obciążeniem redoks, większą potrzebą naprawy i silniejszą sygnalizacją stresową.

Dlatego końcowy efekt nie zależy tylko od ilości.

Zależy od całego układu.

Ilość substratu energetycznego
+ tempo jego przetwarzania
+ stan komórek i mitochondriów
+ możliwości neutralizacji i naprawy
= końcowe obciążenie organizmu.

Nie jest to równanie matematyczne.

To sposób, w jaki zacząłem patrzeć na własny organizm.

Komórka nie istnieje sama.

Miliony i miliardy komórek tworzą tkanki.

Tkanki tworzą narządy.

Narządy tworzą organizm.

Jeżeli problem staje się większy i przewlekły, sygnały powstające na poziomie komórek i tkanek mogą uczestniczyć w uruchamianiu odpowiedzi całego organizmu.

Układu odpornościowego.

Układu nerwowego.

Układu hormonalnego.

Adrenalina jest jednym z elementów systemowej odpowiedzi organizmu na zagrożenie i obciążenie.

Dlatego coraz mniej patrzę na adrenalinę jako na początek całego problemu.

Coraz częściej pytam:

co wydarzyło się wcześniej, że organizm uznał, że potrzebuje alarmu?

To pytanie zmieniło sposób, w jaki patrzę na siebie.

Przez lata próbowałem pokonywać słabość większą siłą.

Więcej zrobić.

Więcej wytrzymać.

Zacisnąć zęby.

Zmusić ciało.

Pobudzić je.

Ale jeżeli problem istnieje wcześniej — na poziomie funkcjonowania komórek — większe zmuszanie organizmu do pracy nie musi usuwać przyczyny.

Może jedynie zwiększać ilość pracy, którą ten sam organizm musi wykonać.

Dlatego zacząłem patrzeć inaczej.

Nie:

jak zmusić ciało, żeby dawało więcej?

Tylko:

dlaczego ciało potrzebuje tak dużego wysiłku, żeby dać tak mało?

Nie:

jak zagłuszyć zmęczenie?

Tylko:

co tworzy zmęczenie?

Nie:

jak wyłączyć ból?

Tylko:

dlaczego organizm go generuje?

Ból.

Napięcie.

Stres.

Stan zapalny.

Adrenalina.

To wszystko jest częścią informacji o stanie organizmu.

Objawem.

Dlatego interesuje mnie poziom wcześniejszy.

Komórka.

Mitochondrium.

Energia.

Utlenianie.

Równowaga redoks.

Naprawa.

Sygnalizacja stresowa.

I dopiero później cały człowiek.

Dzisiaj, rozumiejąc to, radzę sobie na tyle, aby żyć i funkcjonować z o wiele mniejszymi problemami niż kiedyś.

Dokładnie pamiętam siebie i swój stan umysłu, gdy adrenalina była wysoko.

Dziś, mając za sobą tyle lat życia na wysokiej adrenalinie, a jednocześnie doświadczając o wiele większego spokoju, mogę opisywać to, co jest widoczne na tej stronie.

Dlatego nazwałem tę przestrzeń:

Bez Adrenaliny.

Nie jako świat bez hormonu potrzebnego człowiekowi do życia.

Lecz jako rozwój przestrzeni wiedzy, w której organizm nie musi nieprzerwanie żyć w alarmie.

Są konkretne rzeczy, które chcę sprawdzić.

Dziś potrzebuję zasobów, aby wyjechać do kilku miejsc na świecie.

Nie mam zamiaru kraść.

Nikogo oszukiwać.

Sprzedawać ludziom tego, co ich truje.

Okłamywać.

Chcę robić to, co ma realny wpływ na ludzkość.

Nie to, co pozwala mi zyskać kosztem innych.

Nie chcę również dostarczać próżności wyłącznie dla emocji i zabawy.

Ja życie traktuję całkiem na serio.

Bardzo cenię bycie człowiekiem.

I jako człowiek chcę się rozwijać.

Nie urodziłem się słaby po to, aby narzekać.

Urodziłem się słaby po to, aby każdą zmianę móc lepiej zauważyć i bardziej docenić.