Czy adrenalina jest przeciwieństwem człowieczeństwa?
Nie.
Adrenalina jest potrzebnym elementem reakcji organizmu. Problem zaczyna się wtedy, gdy alarm staje się środowiskiem, w którym interpretujemy większość ludzi i sytuacji.
Zagrożenie.
Przeciwnik.
Rywalizacja.
Atak.
Obrona.
Zwycięstwo.
Im częściej świat jest przeżywany w takim trybie, tym łatwiej każdą różnicę potraktować jak początek konfliktu.
Stan ciała nie jest tym samym co decyzja, ale wpływa na warunki, w których decyzję podejmujemy.
Gdy reakcja jest szybka, silna i wyuczona, przestrzeń pomiędzy bodźcem a działaniem staje się bardzo mała.
Rozwój zaczyna się wtedy, gdy człowiek zaczyna tę przestrzeń odzyskiwać.
Co wydarzyło się we mnie zanim uznałem, że muszę zaatakować?
Czy ten człowiek naprawdę jest moim przeciwnikiem?
Czy moje bezpieczeństwo naprawdę wymaga jego straty?
Czy reaguję na teraźniejszość, czy na pamięć wcześniejszego doświadczenia?
Najpierw zauważamy reakcję po fakcie. Później w trakcie. Z czasem możemy zacząć zauważać ją chwilę wcześniej.
To właśnie ta chwila potrafi zmienić cały kierunek działania.
Mózg uczy się przez doświadczenie. Silne emocjonalnie wydarzenia mogą utrwalać reakcje, skojarzenia i oczekiwania wobec kolejnych podobnych sytuacji.
Dlatego człowiek może wejść do nowej relacji z pamięcią starego zagrożenia. Może spotkać nowego człowieka i reagować na kogoś, kto już dawno zniknął.
Bez Adrenaliny nie oznacza życia bez hormonu.
Oznacza rozwijanie przestrzeni, w której alarm nie musi automatycznie decydować, kim jest drugi człowiek i co mamy mu zrobić.
